I teraz mnie, tak własnie nachodzi znów, to przemyślenie. Jeśli doświadczymy wszystkiego czego w Życiu doświadczyć pragniemy. Zaznamy wszystkiego czego pragniemy w Życiu zaznać, zobaczymy wszystko co pragniemy zobaczyć, to czy jest sens dalej kontynuować żywot, jeśli osiągnęliśmy wszystko? Czy jest sens zaznawać dalej egzystencji? A co jeśli w tym czasie do odwiedzin Śmierci jedyne co odnajdziemy, to cierpienie? Czy wtedy będzie warto i czy będzie sens żyć po tym, jak udało nam się spełnić?
O sensie Życia już pisałem i nadal się tego trzymam. Sprowadza się On do jednej prostej rzeczy. Sensem Życia jest Miłość. I nie chodzi mnie tutaj, tylko o taką partnerską, ale względem wszelkiego stworzenia, zarówno naturalnego, jak i ludzkiego.
Więc teraz proszę Cię, Drogi Czytelniku - zastanów się czy jest sens kontynuować żywot, gdy czujesz, że już się spełniłeś?
Wg. mnie, moja kumpela miała i ma rację. A czy wg. Ciebie ma? Zostawiam Cię z tym przemyśleniem sam na sam i resztę dnia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz