środa, 23 października 2013

Strike back

  Jest to serial akcji, produkcji (najogólniej, bo jak miałbym wnikać we wszystkie struktury za to odpowiedzialne, to "kilka" musiałbym wymienić) Cinemax (które z kolei należy do HBO), warty polecenia każdemu, kogo pasją jest militarka. 
  Dlaczego warto go polecić? No cóż... raczej nie ze względów filozoficznych bądź emocjonalnych (bo ten aspekt ograniczono do niezbędnego minimum), albo jakiś mocno dramatycznych, ale ze względu na ilość akcji jaka jest w ten serial wpakowana. 
Do tej pory powstały 4 sezony, choć często jest ujęte iż tylko 3, ale jest to błędne pojmowanie... z resztą mniejsza o to.
  Od drugiego sezonu każdy składa się z 10 epizodów (pierwszy sezon liczy 6 epizodów) z czego każde dwa odcinki składają się tak jakby na jedną całość. Więc otrzymujemy jakby podzielony film. Z resztą, doznania płynące z serialu są iście filmowe. 
  Niedawno został wyemitowany ostatni odcinek 4 sezonu. A biorąc pod uwagę ostatnie parę minut, nasuwa się silne przekonanie, że więcej postaci Stonebridg'a i Scott'a nie ujrzymy... aczkolwiek mam nadzieję, że moje... przekonanie, jest błędne :) 
  W każdym razie - dlaczego polecam ten serial? Jak już na początku wspomniałem, ten serial przypasuje każdemu fanowi militarki (i w sumie nie tylko takim osobnikom); po drugie - cycki :) Choć raz na odcinek możemy spodziewać się jakiejś sceny seksu :); po trzecie - pomimo swej ubogiej w aspekty filozoficzne struktury, parę momentów, które mogą nakierować nas na jakieś przemyślenia się znajdzie :); po czwarte - 4 sezon po prostu wymiata :) Pierwsze 4 odcinki to jedne z najprzyjemniejszych z jakimi się spotkałem gdziekolwiek :)

Tutaj macie trailer 4 sezonu 



A tu utwór który możecie usłyszeć w tle (swoją drogą - very cool :))



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

wtorek, 22 października 2013

24 godziny

  I bynajmniej chodzi mnie tu o serial (który swoją drogą jest badass). Chodzi mnie o nasz system 24 godzinny, ponieważ takiego w Rzeczpospolitej używamy. 
Otóż, moja rozkmina polega głównie na tym, że w większości przypadków zamiast usłyszeć odpowiedź na pytanie: "Do której jesteś w szkole/uczelni/pracy?" w stylu: "Do 15.00; 16.00; 17.00" usłyszymy najczęściej: "Do trzeciej; czwartej; piątej" z ewentualnym dodatkiem "po południu".
  Dlaczego nie powinno się tego używać? Ano dlatego, że niepotrzebnie wprowadzamy Chaos, do tego prostego systemu. Bo jeśli w tym momencie ktoś powie, po godzinie 12, że idzie gdzieś tam o "czwartej", to większość ludzisk pomyśli o godzinie 16.00. A osobnikowi, który to mówił chodziło o 04.00 właśnie, a nie o 16.00. 
  Tak więc jest to dla mnie pewna dysfunkcja umysłu ludzkiego, która w nas pozostała. System 12 godzinny spotkamy na tarczy zegara, bądź w krajach w których on obowiązuje. Ale z racji, że w RP system jest 24 godzinny, to winniśmy się tego trzymać, coby nie wprowadzać we frustrację potrzeby wyjaśnienia tej drobnej różnicy, ludzi mojego pokroju :) Bo czasami nawet taka ostoja spokoju jak ja, potrafi pęknąć :) 
  To tak jak z nogą - człowiek nie posiada takiego narządu jak noga. Posiada kończynę dolną (nogi to znajdziemy u mebli) ;)


Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

czwartek, 17 października 2013

Hypnotyzujące...

  Czy jest coś "złego" w poddaniu się hypnozie? I nie chodzi mnie tutaj o taką, którą "wymusi" na nas hypnoterapeuta. Chodzi mnie o dobrowolną, ale jednocześnie uwarunkowaną. Np. muzyką. 
  Otóż, nie ma nic "złego" w tym, że się jej poddamy. Co więcej, jest to bardzo przyjemne uczucie, gdy człek przestaje w sumie panować nad swoim organizmem. Pozostaje w skupieniu tylko na jednej konkretnej rzeczy... rzeczy, która w ten swój mistyczny sposób, do niego przemawia całą sobą... a Ty nie potrafisz zerwać tego połączenia i co więcej chcesz się jej oddać całkowicie... tak dokładnie - uważam, że gwałt umysłu jest jednak wspaniałą rzeczą :)
  A teraz zapraszam, do indżojowania się tą rzeczą (za którą podziękuje pewnej osóbce - wiesz o kogo chodzi dziewczyno), która niedawno zgwałciła mój umysł :) 



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

środa, 9 października 2013

Spokój...

Spokój... taaaaakkk... coś do czego dążymy, coś do czego prowadzą nas nasze cele. Jedna rzecz której pragnie każdy, to żeby mieć spokój... Ale! Czymże jest spokój? Otóż spokój, to nic innego jak stan umysłu. Zawsze i wszędzie (prawie jak Rosja :P). 
Żeby spokój osiągnąć, to musimy tego naprawdę pragnąć. Nawet w pracy/uczelni/szkole spokój jest łatwy do osiągnięcia... trzeba po prostu chcieć :) A zasadniczym elementem pomocnym, może okazać się medytacja :) Albo jakieś ćwiczenia oddechowe, które pozwalają się nam wyciszyć... czyli osiągnąć spokój i harmonię ducha :) 



P.S. Polecam zasubskrybować kanał tego twórcy :)

Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

środa, 2 października 2013

Wspaniałość dźwięków instrumentów klawiszowych

  Za dużo tu nie ma co rozkminiać. Wszakże muzyka przypadnie nam do gusty tylko wtedy i wyłącznie, jeśli spektrum dźwięku, jego rytmika, synchronizacja, bądź jej brak, poruszą nasze struny, że to tak nazwę, osobowości. 
  Tylko gdy poczujemy przepływ dźwięku przez nasz organizm. Tylko gdy poczujemy, że nasze ciało, umysł jednoczą się z danym rodzajem muzyki - tylko wtedy możemy uznać, że ten gatunek, ta rytmika, przypadła nam do gustu.
  A dlaczego instrumenty klawiszowe są wspaniałe? Bo jak dla mnie są absolutnie uniwersalne :) 
  A dodatkowo, jeśli się ma tzw. delikatną naturę/wrażliwą naturę, to tym bardziej one w nas uderzają.
  Z resztą posłuchajcie sobie tego. Jak to może nie poruszać najciemniejszych zakamarków Duszy? 




Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)