Zastanawiasz się, dlaczego nic nie przychodzi Tobie do głowy i dlaczego tak długo nie aktualizujesz bloga.
Wkurwiasz się na siem.
Myśląc o braku przemyśleń dochodzisz też przy okazji do konkluzji, że... możesz już nie istnieć.
WTF?! o.O
Ano tak. W końcu jeśli nie masz żadnych bodźców do zastanawiania się, to znaczy, że wszystko wokół musi być ułudą... a Ty się czujesz w związku z tym niematerialnie.
Duch zamknięty w sferze swojej nieRzeczywistości.
I Know You Are, But... What Am I?
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)