Mimo iż mogło być nam w poprzednim żywocie ciężko, nieprzyjemnie, samotnie. Mimo iż mogliśmy odczuwać ciągłe zmęczenie, to jednak zawsze we wspomnieniach tamtych chwil, pojawiają się elementy, które sprawiają, że żałujemy Życia obecnego. Choćby takie drobne smaczki, jak dźwięk zimnego powietrza w środku zimy, przenikającego do wnętrza gawry, przez nieszczelne okna. Gdy w nocy leżeliśmy w łóżku, a za plecami padał dźwięk palącego się drewna. Gdy światło płomieni leniwie lizało ściany, twarz, kończyny...
"Obława" przypomniała mnie to wszystko. I mimo iż przypominam sobie momenty frustracji w moim poprzednim żywocie, to jednak żałuję, że w najbliższym czasie takie doznania już nie wrócą...