środa, 26 lutego 2014

Nie czekaj ponieważ...

... się to nie opłaca. Możesz myśleć, zakładać, planować pewne sprawy (aczkolwiek nie polecam, bo plan to lista rzeczy, które się nie wydarzą), ale kuźwa nie czekaj.
  Czekając zmniejszasz szansę na powodzenie swojego założenia. To trochę jak z pierwszą pomocą - każda minuta zwłoki, to parędziesiąt % mniej szans na uratowanie osobnika.
  Tak samo jest właśnie z Tobą. Możesz działać rozważnie, analizować i to nawet polecam, bo później nie będziesz miał niechcianych wpadek, albo po prostu będzie ich znacznie mniej. Ale bądź też aktywny w swoich poczynaniach, ponieważ bierne czekanie, że ktoś zrobi coś za Ciebie, nie jest wyjściem, które polecam. Uwierz mnie, na słowo - mam w tym doświadczenie ;)
  Czekać, aż ktoś coś zrobi, to prosić się o niepowodzenie. A z niepowodzenia narodzi się porażka. A z porażki frustracja i żal do samego siebie, a to już potrafi człowieka "zeżreć" od środka. Tego przecież nie chcemy ;)



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

środa, 19 lutego 2014

Szacunek do materii wszelakiej

  Rozchodzi się mnie głównie o to, że codzienny gest Szacunku, czy to do posiadanych przez nas ukochanych rzeczy, czy osób, czy też miejsc jest oznaką dobrego samoopanowania.
  Żeby potrafić uczynić znak Szacunku w kierunku rzeczy zarówno, które kochamy jak i nienawidzimy, trzeba mieć spory poziom samodyscypliny.
  Nauczenie się Szacunku wymaga dużej siły samozaparcia. Dzięki tej sile człowiek będzie potrafił się opanować w nawet najbardziej niesprzyjających mu warunkach. Warunkach ogólnych: praca, pogoda, codzienne Życie, organizacja rzeczy ważnych osobnikowi.
  Biorąc pod uwagę, że większość działa pod wpływem emocji, nie planując i nie kalkulując ani najbliższej ani dalekosiężnej przyszłości, to nauka Szacunku jest dobrym rozwiązaniem.
  Oczywiście działanie pochopne w niektórych przypadkach się sprawdza, to jednak na ogół przypadków, lepiej... zakładać. Bo plan, to lista rzeczy która się nie wydarzy ;)



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

piątek, 14 lutego 2014

Valentine's Day

  No więc mamy już wszem i wobec znane na całym Zachodnim Świecie, święto zakochanych.
  Dlaczego tutaj o tym piszę? Em... pewnie dlatego, że Miłość jako zjawisko, to ważna rzecz i warto je pielęgnować nie tylko w tego typu dni.
  Z racji, że jest to rzecz, która zazwyczaj człeka napędza, chyba lepiej żeby buchała tym samym płomieniem każdego dnia, a nie tylko "od święta", co nie? ;)
  Także życzę wam wytrwałości w tym uczuciu i tym zjawisku, abyście nie poprzestawali tylko na 14 lutego, bo macie w zależności od roku, 365 bądź 366 dni na jego świętowanie :)



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

czwartek, 6 lutego 2014

Sen czy drzemka? Oto jest... /zieeeeeeewwwww/

  Otóż, z racji, że jak wiemy, zdrowo jest spać po około 7 godzin na dobę, to większość ludzi, którzy to robią sądzą, że jest to rozwiązanie jakieś mało rzeczywiste. A to ponieważ i tak prześpią więcej ;)
  Ludzie wierzą w to, że właśnie taka ilość snu jest optymalna. Dlaczego? Badania of kors :) Wyniki wskazują na to, że mniej więcej tyle czasu starczy, aby człowiek się zregenerował jako tako i mógł pędzić dalej w "życie".
  Dlaczego ja nie wierzę w to założenie za bardzo? Hm... at otóż dlatego, że przeprowadziłem sobie mały eksperymencik na własnym organiźmie. Jak dla mnie rozwiązaniem są takie trochę dłuższe "drzemki". Optymalnie 1-godzinne. Ten czas sprawia, że człowiek da radę wyłączyć świadomość, ale jednocześnie nie osiągnąć fazy REM, dzięki czemu głęboki sen nie następuje. Minusem jest co prawda to, że nie będzie żadnych halucynacji sennych, ale nie każdy ich do bytowania potrzebuje.
  Dlaczego uważam, że zamiast snu takie "drzemki" są dobre? Raz - w ciągu doby "stracimy" tylko około 3-4 godzin czasu, dwa - człowiek po takich "drzemkach" czuje się i tak podobnie jak po wielogodzinnym śnie, ale plusem jest to, że łatwiej mu zasnąć i łatwiej jest się też wybudzić.
  Tak więc dlaczego nadal uważa się, że sen 7-godzinny, jest najlepszy? Bo jak do tej pory skutkuje ;) No i mamy też więcej wyników badań odnośnie tego systemu regeneracji, niż paru "drzemek" na całą dobę ;)



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)