Czekając zmniejszasz szansę na powodzenie swojego założenia. To trochę jak z pierwszą pomocą - każda minuta zwłoki, to parędziesiąt % mniej szans na uratowanie osobnika.
Tak samo jest właśnie z Tobą. Możesz działać rozważnie, analizować i to nawet polecam, bo później nie będziesz miał niechcianych wpadek, albo po prostu będzie ich znacznie mniej. Ale bądź też aktywny w swoich poczynaniach, ponieważ bierne czekanie, że ktoś zrobi coś za Ciebie, nie jest wyjściem, które polecam. Uwierz mnie, na słowo - mam w tym doświadczenie ;)
Czekać, aż ktoś coś zrobi, to prosić się o niepowodzenie. A z niepowodzenia narodzi się porażka. A z porażki frustracja i żal do samego siebie, a to już potrafi człowieka "zeżreć" od środka. Tego przecież nie chcemy ;)
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)