środa, 26 lutego 2014

Nie czekaj ponieważ...

... się to nie opłaca. Możesz myśleć, zakładać, planować pewne sprawy (aczkolwiek nie polecam, bo plan to lista rzeczy, które się nie wydarzą), ale kuźwa nie czekaj.
  Czekając zmniejszasz szansę na powodzenie swojego założenia. To trochę jak z pierwszą pomocą - każda minuta zwłoki, to parędziesiąt % mniej szans na uratowanie osobnika.
  Tak samo jest właśnie z Tobą. Możesz działać rozważnie, analizować i to nawet polecam, bo później nie będziesz miał niechcianych wpadek, albo po prostu będzie ich znacznie mniej. Ale bądź też aktywny w swoich poczynaniach, ponieważ bierne czekanie, że ktoś zrobi coś za Ciebie, nie jest wyjściem, które polecam. Uwierz mnie, na słowo - mam w tym doświadczenie ;)
  Czekać, aż ktoś coś zrobi, to prosić się o niepowodzenie. A z niepowodzenia narodzi się porażka. A z porażki frustracja i żal do samego siebie, a to już potrafi człowieka "zeżreć" od środka. Tego przecież nie chcemy ;)



Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

2 komentarze: