Ludzie wierzą w to, że właśnie taka ilość snu jest optymalna. Dlaczego? Badania of kors :) Wyniki wskazują na to, że mniej więcej tyle czasu starczy, aby człowiek się zregenerował jako tako i mógł pędzić dalej w "życie".
Dlaczego ja nie wierzę w to założenie za bardzo? Hm... at otóż dlatego, że przeprowadziłem sobie mały eksperymencik na własnym organiźmie. Jak dla mnie rozwiązaniem są takie trochę dłuższe "drzemki". Optymalnie 1-godzinne. Ten czas sprawia, że człowiek da radę wyłączyć świadomość, ale jednocześnie nie osiągnąć fazy REM, dzięki czemu głęboki sen nie następuje. Minusem jest co prawda to, że nie będzie żadnych halucynacji sennych, ale nie każdy ich do bytowania potrzebuje.
Dlaczego uważam, że zamiast snu takie "drzemki" są dobre? Raz - w ciągu doby "stracimy" tylko około 3-4 godzin czasu, dwa - człowiek po takich "drzemkach" czuje się i tak podobnie jak po wielogodzinnym śnie, ale plusem jest to, że łatwiej mu zasnąć i łatwiej jest się też wybudzić.
Tak więc dlaczego nadal uważa się, że sen 7-godzinny, jest najlepszy? Bo jak do tej pory skutkuje ;) No i mamy też więcej wyników badań odnośnie tego systemu regeneracji, niż paru "drzemek" na całą dobę ;)
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz