No ale o co mnie chodzi? O udawany przez kobietę orgazm.
Naszło mnie, że samica Homo sapiens robi to ze względu na instynkt protekcji.
Chce być chroniona i udając właśnie "szczytowanie" sprawia, że samoocena zdolności stosunkowych samca wzrasta co prowadzi do tego, iż pozostaje on z partnerką, którą daje radę zadowolić.
Mechanika tego systemu zahacza także o macierzyństwo. W końcu samiec to wojownik, obrońca i myśliwy. On jest bodyguardem i sklepem rzeźnickim w połączeniu ze sklepem garderobianym.
Kobieta za to jest świetna w utrzymywaniu ogniska domowego.
Udawany orgazm, to na początku zabieg świadomy, który jak każde praktykowane działania, staje się przyzwyczajeniem. Ale jest także zakorzeniony w świadomości genetycznej lini Homo. Jest zakodowany w podświadomości.
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz