czwartek, 2 października 2014

Życie przyszłością, teraźniejszością... przeszłością

Człowiek trafia w swym Życiu na osoby, które mówią mu, radzą mu, podpowiadają mu, że przeszłością nie warto żyć. Że powinien się skupić na tym co jest teraz i na tym co może mu się przytrafić. Że ma sobie wszystko zaplanować.
Przeszłość to potężna, przyciągająca do siebie siła. Zwalczyć ją niełatwo. I czasami po prostu nie można.
Niektórzy w niej utknęli, albowiem to, co kiedyś uważali za swą przyszłość, za jedyną możliwą opcję, obróciło się w pył, pogrążając ich ze sobą.
Przez to człowiek nie potrafi siebie zmienić. Pozostaje zamknięty w więzieniu własnych marzeń i wspomnień. Więzieniu do którego nie ma żadnego zamka, który można by otworzyć. Jedyne co pozostaje to mozolne przepiłowanie się przez kraty. Ale czasami i na tę jedyną rzecz, nie starcza człowiekowi czasu.
Tak więc umiera... zgorzkniałym starcem.


Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz