Co jeśli rzeczywiście stworzymy te androidy, a one po czasie nas wyprą, jako gatunek całkowicie, tylko po to by po kolejnych dziesięcioleciach rozwoju, czy też setkach lat, stworzyć biologiczną drogą coś na kształt siebie, czyli ponownie człowieka i to on znów zaludni Ziemię (czy też inną planetę, na której aktualnie będzie się znajdował), bo tak jak androidy wypleniły nas, tak samo neo hominis, wypleni androidy?
I koło się zamyka.
Historia się powtarza.
Dopóki Wszechświat się nie zakończy.
Trochę teraz mnie to moje rozmyślanie, przypomina z letka fabułę Battlestar Galactica (swoją drogą - w mojej subiektywnej ocenie - najlepszy serial ever! :D ).
Przemyślenie wzięło mnie z powodu postu na faczebuku, jednego z moich znajomych.
Treść posta:
""Ok, I will destroy humans". Dokąd zmierzamy? "
Samo widełko tutaj.
Utwór: Elbow - The night will always win.
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz