środa, 10 lipca 2013

Jest chujowo... ale jednak stabilnie

  Ujowo się czuję. To dlatego, że no cóż… straciłem osobę na której mnie mocno zależało.
  Jedyna rzecz, której się obawiałem. Tak prawdziwie bałem. No i stało się. Straciłem ją.
  Jest ujowo z tego powodu. Ale dlaczego stabilnie? Ponieważ jest jeszcze jedna osoba, mój Kompadre – Kuba. Jedyny pewny punkt w moim zjebanym ze wszech miar Universie.
  To ten jedyny punkt, który pozostanie do Końca i dobrze o tym wiem. Tak samo jak i Rodzina. Bez Kuby nie będzie tego linka z Rodziną.
  Tak mnie zastanawia, czemu człowiek nie może mieć tej jednej prostej rzeczy. Spotykasz osobę na swojej drodze, pokochujesz ją, a potem ona znika, a Ty nie umiesz tego powstrzymać. I to boli w pewien sposób męczy. Później tylko rozmyślasz dlaczego tak jest? Dlaczego akurat Twoje Życie musi być na tyle kijowe, że nie możesz mieć tej jednej prostej, skomplikowanej jak komputer atomowy rzeczy, którą jest ta osoba. Osoba, która odpowie Ci na każde pytanie jakie jej zadasz, a jeśli nie potrafi tego zrobić, to chociaż Cię nakieruje na odpowiednią ścieżkę. Osoba przy której czujesz spokój… opanowanie… spełnienie.
  A jak jej nie ma, to pozostają Ci tylko przemyślenia i wspomnienia. Tworzenie scenariuszy sytuacji. Tworzenie innych Światów w których ta osoba wciąż jest. Może nie przy Tobie bezpośrednio, ale chociaż w Twojej świadomości, że jednak jest, że jednak jak napiszesz jej maila, list, bądź cokolwiek innego, to odpowie.

  Jest chujowo… ale stabilnie :)


P.S. Jeszcze trochę to będę musiał zmienić nazwę blogu na "smęty.blogspot.com" :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz