środa, 31 lipca 2013

Dziecięca podnieta

  Często mamy tak, że w wieku "dorosłym" nadal niektóre rzeczy wydają nam się niesamowicie zachwycające, choć dla kogoś mogą nie być. Patrząc na nie mamy przemożną ochotę ich zdobycia, jakbyśmy byli dziećmi. W swej intencji jesteśmy równie szczerzy, jak one, jednakże mniej socjopatyczni, bo jednak normy moralne w nas są, czy chcemy tego, czy też nie. 
  Ludzie spoglądają wtedy na nas z politowaniem i chęcią niesienia "pomocy". Nie potrafią tylko zrozumieć, że to jest własnie to niesienie sobie samemu pomocy. Po co mamy się ograniczać w pragnieniu czegoś, jeśli to nam pomaga? 
  Ja wiem, że tu można rzucić argumenty w stylu socjopaci, psychopaci, dyktatorzy-zabójcy etc. Ale powiedzmy sobie szczerze, gdybyśmy mogli, to sami bylibyśmy takimi dyktatorami ;) A tak, jesteśmy niegroźnymi fanatykami po prostu :) W końcu, Zachód, co nie? ;) 

  A utwór tak poza tematem, ale dobry, więc umieszczam (i polecam resztę twórczości tego zespołu) :) 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz