Dobrze jest gdy ćwiczymy razem z innymi i dobrze jest gdy jest ktoś, kto nas do tego wycisku zmusza. Dzięki temu potrafimy przezwyciężyć chęć poddania się.
Jednakże, jak Ziemia długa i szeroka (dosłownie) każda niechęć i każda motywacja rodzi się w Umyśle. And it's not, like I am fuckin' crazy.
Jeśli nie zechcemy przyjąć do naszego (w tym momencie wycieńczenia) ograniczonego Umysłu informacji, że to jeszcze nie koniec, że musisz wycisnąć z siebie więcej pary, to raczej nic nigdy z tego nie wyniknie.
Zmęczenie udowadnia tylko to, że się nie opierdalałeś podczas ćwiczeń. Że zaangażowałeś do tego nie tylko swoje ciało, ale także swoje Serce.
I to moi mili państwo... to, mój Drogi Czytelniku, jest ważny czynnik.
Dzięki wyciskowi w jakiejkolwiek dyscyplinie, czy to fizycznej, czy psychicznej, dowiadujemy się jacy naprawdę jesteśmy. Dowiadujemy się, czy w chwilach wielkiego stresu, a także wielkiego zmęczenia, poddamy się, czy jednak uda nam się wykrzesać w sobie iskrę upartości, aby nadal przeć do przodu, nie zważając na przeszkody, które podczas tego marszu się pojawią.
W każdym razie i sobie i Tobie, Drogi Czytelniku życzę wytrzymałości i śmiałości w pokonywaniu tychże przeszkód ;)
A miast muzyki takie fajne widełko strzeleckie (za to z fajnym tłem muzycznym). Indżoj :)
Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz