poniedziałek, 11 marca 2013

Koń lata bez skrzydeł, zwycięzca bez miecza

  To zupełnie jak usiąść na klopie i wysrać cały kosmos! Coś jak strzelać z rkm-u i trafiać tylko pestki czereśni rosnące na drzewie jednorożca. Nadążacie? Idziecie sobie ciemnym lasem, a tam dwie syrenki-żule mówią wam, że albo wpierdol, albo płetwa. I weź tu wybierz dobrze, jak masz tylko worek cytrusów na podorędziu! A nie! Nie cytrusów, tylko ziemniaków/kartofli/pyr, bo cytrusy to dla burżuazji są. I myślisz sobie, że wszystko już masz załatwione, a tu nagle jeb w pysk od swojego psa dostajesz, za to, że nie wyszedłeś z nim na spacer i narobił Ci do buta dodatkowo. A później okazuje się, że to jednak była bogini sexu, która po prostu chciała Cię przerżnąć jako zwierze, które kochasz. 
  A na froncie nie było miło. Smoki, nagie samurajki i czołgi zrobione z żółwich pancerzy. Do tego wszystkiego pierdoleni maniacy "Two girls, one cup". Matko... chyba już zawsze będę tak niedostrojony... zupełnie jak radio co odbiera tylko "Radio Maryja". Pozwól mnie uwolnić się od myśli szalonych... 
  Jedyne czego chciałem to zapomnienia. Zmiany przez rok, ale nic nowego nie doszło do mnie. Zawsze ten sam shit. Twardy, prawie czarny. Patrzyłem jak niknie w odmętach klopa. To było takie smutnie poetyckie. Wybaczcie, że na więcej mnie nie stać. Jestem po prostu zbyt idealny, żeby walnąć coś lepszego. Nie da rady, bom idealny. 




Dobra jaja sobie robię. To tylko słowa które nadały biel, tracą sens i zostaje tylko lęk.

2 komentarze:

  1. ja pierdolę!!! Tzn. piszę tylko dlatego, że jak widzę, jesteś dziś bardziej jebnięty niż zazwyczaj... Powiedz co brałeś i podziel się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko mój mózg... piłeczkę pingpongową i względny brak bodźców z otoczenia :)

      Usuń