sobota, 9 marca 2013

Krwiodawstwo

  Jest to gest szlachetny i prawie czysto altruistyczny (a może i całkowicie). Idziemy do Centrum, bądź jakiejś palcówki terenowej, dobrowolnie dając sobie wbić igłę niezłych rozmiarów w zgięcie łokcia.
  Czy jest to przyjemne? Fizycznie – zależy od osoby (mnie się to nawet podoba), psychicznie – tak samo, ale tu już można zauważyć, że większość osób czuje się po tym akcie dość dobrze. Sprawia on, że powstaje w nas świadomość, iż czynimy coś dobrego, coś pozytywnego, co może uratować żałosne dupska innych bądź nasze.
  Dodatkowo po każdym oddaniu krwi dostajemy parę czekoladek (teraz goplany dają :D), a także forsę na powrót do domciu, adekwatną do kosztów dojazdu i powrotu. Ponoć w Niemczech dostaje się dodatkowo 50 euro, ale w to się nie zagłębiałem, z racji, że mnie na kasie nie zależy, a na samym akcie oddania krwi właśnie. Może to komuś kiedyś pomoże. A jeśli rzeczywiście, to i tak się o tym nie dowiem i Ty raczej też nie, drogi Czytelniku :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz