Teraz tak, co jest w nim takiego zajebistego? Hmm… na pewno
uniwersalizm. Z racji, że jest to często także muzyka nieokreślona, to dzięki
swej giętkości pasuje do każdej sytuacji. Gdy jesteśmy smutni, gdy jesteśmy szczęśliwi,
gdy cierpimy, gdy radujemy się, gdy jesteśmy zakochani, albo mamy złamane
serce, gdy jest nam dane realizować nasze marzenia i gdy tylko możemy stać z
boku i patrzeć jak te marzenia nam bezpowrotnie uciekają. Ambient można słuchać
samemu sobie i w tłumie, w domu i na ulicy, na pogrzebie i na weselu. Z racji,
że raz: nie ma tekstu praktycznie nigdy, dwa: jest mieszanką stylów muzycznych
(wszystko zależy od tworzącego zespołu), to naprawdę, nie powinna nikomu
wadzić. Jasne, że zdarzają się momenty bardziej surrealistyczne, ale właśnie to
jest tak wyjątkowego w tym stylu/gatunku.
W każdym razie, rad byłbym gdyby więcej osób delektowało się
tą właśnie muzyką :)
Kocham to po prostu, całym swym żałosnym Sercem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz