niedziela, 14 kwietnia 2013

Zapach mocy

  A rozchodzi mnie się o zapach powietrza po burzy i w trakcie niej samej. Jest po prostu czyste. Tak czyste, że aż można je wyczuć. Inne niż każdego dnia, bo nie duszne i nie zasyfione (nawet jeśli jesteśmy na wsi).
  Podczas burzy samej w sobie można poczuć moc Matki Natury, gdy uwalnia swoje psiaki, Pioruny. Tak mocne, tak proste, tak czyste. Rozrywają powietrze niczym wygłodniali padlinożercy, a gdy do tego dochodzi blisko nas, możemy na własnej skórze odczuć naszą nicość i jednocześnie wielkość, bo mamy okazję podziwiać, to jakże piękne (a śmiem nawet rzecz, że najpiękniejsze) zjawisko Natury.
  W piorunach jest moc i to nie byle jaka. Jeśli by złapać taki jeden chociażby, to energii starczyłoby na zasilenie większego miasta przez miesiąc. I ta cała energia jest uwolniona w ułamku sekundy. W ułamku sekundy zniszczy dosłownie każdy element, który znajdzie się na jej drodze. I TO, jest prawdziwie piękne! :)
  No a po burzy, zawsze można się rozkoszować rześkością powietrza, które aż napędza nas do działania :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz