Podczas burzy samej w sobie można poczuć moc Matki Natury,
gdy uwalnia swoje psiaki, Pioruny. Tak mocne, tak proste, tak czyste. Rozrywają
powietrze niczym wygłodniali padlinożercy, a gdy do tego dochodzi blisko nas,
możemy na własnej skórze odczuć naszą nicość i jednocześnie wielkość, bo mamy
okazję podziwiać, to jakże piękne (a śmiem nawet rzecz, że najpiękniejsze)
zjawisko Natury.
W piorunach jest moc i to nie byle jaka. Jeśli by złapać
taki jeden chociażby, to energii starczyłoby na zasilenie większego miasta
przez miesiąc. I ta cała energia jest uwolniona w ułamku sekundy. W ułamku sekundy
zniszczy dosłownie każdy element, który znajdzie się na jej drodze. I TO, jest
prawdziwie piękne! :)
No a po burzy, zawsze można się rozkoszować rześkością
powietrza, które aż napędza nas do działania :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz