Dobra, wracając do wątku głównego. Potato-tomato. Tak mnie
się jakoś z tej rozkminy o spadochroniarstwie, przeskoczyło z niczego na to
kombo (głównie z powodu rymu): potato-tomato. I do czego mój genialny umysł
doszedł? No cóż… z racji, że raczej abstrahuję od normalnego myślenia, to sobie
to kombo rozłożyłem. I tak wyszło mnie coś takiego: „po tato, to ma to”. Czyli
innymi słowy: „dziecko, odziedziczyło coś po ojcu/tacie (niepotrzebne skreślić)”.
Ha! Jestem genialny :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz