czwartek, 16 stycznia 2014

Pragnienie porażki

  Nie wiem czy i Ty tak masz, ale wiem, że ja na pewno. 
  Otóż, jeśli dopada to i mnie, to ludzi zapewne też. Pragnienie porażki. Czyli stan w którym, wcale nie jesteśmy w głębokiej depresji, tylko po prostu mamy ochotę zawieść na każdym możliwym "froncie" naszego żywota. Ale w jakim celu? Ano w takim, albowiem, bez tego czynu, czujemy, że nasze plany, na spełnienie zamiarów (znanych pod bardziej precyzyjnym określeniem, jako marzenia), mogły się w końcu zrealizować. 
  Powstrzymuje nas praca, albo studia, albo szkoła, albo rodzina, albo przyjaciele, albo... etc. etc. etc. Łapiesz o co biega ;) 
  W każdym razie jakie jest rozwiązanie tego "problemu"? Otóż żadne :) Po prostu myśl tak dalej, ponieważ jest to swojego rodzaju świetna motywacja, która pozwoli Tobie osiągnąć te cele, które sobie kiedyś założyłeś ;) I może nie będzie to za rok, albo dwa, ale prędzej, czy później się zrealizują, Drogi Czytelniku ;)
  Także, pragnij porażki ;) 

A teraz utwór, który wg mnie pasuje do tego wpisu w jakiś sposób. Indżoj :)


Zapraszam też na moje pozostałe blogi :)

2 komentarze: