czwartek, 28 lutego 2013

Klucz do życia

  Bieganie i czytanie. A teraz można się zastanowić dlaczemu? A dlatemu, że gdy biegamy, to w naszej głowie rodzi się inna jaźń. Taki mały człowieczek, co to wmawia nam, że dalej nie damy rady. Że już nie ma po co. Że zaraz wyplujemy swoje flaki. Ale my dalej brniemy. Brniemy, bo gdy uda nam się obejść tego człowieczka, gdy uda nam się zignorować, to co mówi, to pokonamy ten problem którym jest ból i zmęczenie. A gdy to uda nam się pokonać, to nie będzie żadnej rzeczy, której nie zdołalibyśmy przezwyciężyć :)
  A po co czytanie? Otóż jak już kiedyś pisałem, to prawdziwa osełka do mózgu. Czytając, rozwijamy dosłownie każdy aspekt naszego kochanego Mózgu, co sprawia, że rozwiązywanie problemów staje się łatwiejsze. Poza tym, przed nami żyło dużo ludzi, którzy mieli podobne problemy jak my. Tylko, że zamiast się nad sobą użalać i w ogóle, wzięli się do roboty i te problemy opisali. Opisali, nie nagrali, na taśmę magnetofonową, czy filmową, po prostu opisali. A dzięki temu posunięciu, dziś możemy sobie przeczytać, jak te problemy rozwiązać. I już nie będziemy musieli się nad tymi problemami głowić :)



I w pełni popieram pana Smitha :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz