Zaczniemy od krótkiego opisu, czym jest choroba wieńcowa. Otóż serce, jakby nie było, jest mięśniem. Jednym wielkim mięśniem, który, tak samo, jak i reszta ciała, potrzebuje odżywiania. Tą odżywkę dostarczają naczynia wieńcowe, czyli takie tętnice i tętniczki. Jak taka tętniczka się zapcha, to następuje niedokrwienie mięśnia sercowego. A co zatyka te tętniczki? Zakrzep. A jak się tworzy? Cóż. W ściankach tętnic gromadzi się wapń i on tak sobie spokojnie narasta i narasta i narasta, aż w końcu PĘK! przebija wewnętrzna błonę tętnic, a na tym osadzają się płytki krwi, które dodatkowo dolepiają do siebie czerwone krwinki. I one tak narastają coraz bardziej, jak taki glon, aż w końcu się odrywają i docierają do światła tętnicy, które jest za małe i tworzą zator.
Ból z jakim się spotkacie, gdyby doszło w waszym sercu do zatoru, będzie miał charakterystykę palącą, tak jakby milion rozgrzanych igieł na raz ktoś wam wbił w serce. Ból będzie miał charakter rozlany, będzie promieniował. Objawi się za mostkiem. To dość ważne, bo często możecie się spotkać, z bólem kłującym, który raczej nie ma nic wspólnego z OZW (aczkolwiek w medycynie nic nigdy nie jest pewne), a jest efektem stresu. Więc jak zacznie was boleć w ten rozlany, palący sposób, albo kogoś z waszego otoczenia, znaczy to, że doszło do niedokrwienia części mięśnia sercowego.
Dobra, a teraz o zawale.
Zawał to po prostu przedłużenie OZW, czyli obumarcie części mięśnia sercowego.
Charakterystyka bólu: rozrywający, bądź gniecący, bądź jedno i drugie. Może też być palący. Rozlany, za mostkiem. Może promieniować do szyi, żuchwy, pleców na łopatki, lewej kończyny górnej, nawet do palców lewej ręki. Średnio u co piątego pacjenta stwierdza się postać brzuszną zawału tj. ból objawia się nie w klatce czy gdzie indziej, tylko w nadbrzuszu.
Tak czy siak i przy OZW i przy zawale pogotowie należy powiadomić natychmiast, bo oba mogą przerodzić się w Nagłe Zatrzymanie Krążenia (NZK), a tu trzeba podjąć Resuscytację Krążeniowo-Oddechową (RKO) co nie każdy umie wykonać i nie każdemu się chce.
Mała/duża rada: możecie podać poszkodowanemu aspirynę. Działa ona, najprościej rzecz ujmując, antyzakrzepowo, więc na ten "porost" z płytek krwi i krwinek działa jak marzenie :)
No a więc trochę mojej wiedzy przekazałem wam dziś. Może będę jeszcze podobne posty umieszczał. Się zobaczy :) Mam tylko nadzieję, że przyda wam się to w przyszłości i może pomoże w jakiś sposób :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz