Każdy w nas w gruncie rzeczy, chciałby być wolny. A dzięki czemu można osiągnąć, taką pełną wolność? Właśnie dzięki byciu takim powaleńcem. Ale nie zawsze człowiekowi udaje się takim stać, toteż znajduje sobie środek zastępczy w postaci powalonych znajomych, którymi się otacza. Trzymamy ich blisko siebie, bo strata kogoś takiego, wprowadziła by do naszego życia, sporo nudy i zaczęlibyśmy tracić to poczucie częściowego wyzwolenia, wolności, nieskrępowania przez pęty ludzkiego spojrzenia, polityki, władzy i dyktatury rzeczywistości. Powalony znajomy, to taki wyznacznik granicy, między prawdziwą wolnością, a uległością wobec tego uniwersum, które stworzyły te puste naczynia, władające nami i odpowiadające za mechanizmy tego świata.
Jestem wielce rad, że jestem jednym z takich znajomych, a tym bardziej, że mam takiego znajomego, którego zwę Bracholem :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz