Polski język, piękny język i lubimy go używać. Łatwy do
nauki nie jest nawet dla Polaków, ale tendencja globalizmu sprawiła, że coraz
częściej skróty polskie, są zastępowane przez anglojęzyczne. A to z powodu, że
nie da się ich przetłumaczyć tak, żeby nie straciły na swoim znaczeniu i
„wyrazie”, a to po prostu dlatego, ponieważ lubimy być „światowi”, a to po
prostu bo są łatwiejsze.
Przykładem który wam podam, będzie ten który jako tako znam.
W ZRMach (i nie tylko) używa się skrótów anglojęzycznych, jak np. VF, PEA, VT
etc. ponieważ są one szybsze w użyciu (a tutaj czas jest ważny), ponieważ każdy
je zna, ponieważ łatwiej dzięki temu współpracować np. z jednostkami z innych
państw, ponieważ większość ekwipunku medycznego w podstawie (jak Lifepack np.)
działa na języku angielskim. Dlaczego tak się robi? No cóż, łatwiej jest
wyszkolić ratownika medycznego w działaniu na skrótach angielskich, niźli całe
oprogramowanie pisać od początku w języku polskim.
Z resztą to nie tylko PRM, ale także wojsko z pewnością
policja no i my sami indywiduale, też często używamy angielskich skrótów, a
nawet całych zwrotów. Najczęściej robimy to po prostu, bo brzmią bardziej
„badass”, czyli na nasze – kozacko. W wojsku chyba najlepszym przykładem będzie
„ajdik”, albo „ins”. Kolejno IED – Improvised Exploding Device (wcześniej
Insurgents Exploding Device), czyli na polskie mina-pułapka, albo bardziej
dosłownie Improwizowane Urządzenie Wybuchowe, a „ins” to po prostu skrót od
„Insurgent(s)”, co można przetłumaczyć jako bojownik(cy), albo powstaniec(y).
Ale w ogóle, skąd to przeniknęło do naszego języka? Ano
globalizacja po prostu. Wszelaki dostęp do Internetu, kontakt z państwami
anglojęzycznymi, ale także z nieanglojęzycznymi, gdzie podstawowym językiem po
ojczystym jest właśnie angielski (idzie mnie o naukę w szkole), wszelkie umowy
w grach, filmach, książkach etc., muzyka, filmy, gry. Angielski (jeśli idzie
przynajmniej o nasz „zachodni” świat) to język z jakim najszybciej się
spotkamy, więc nie dziwota, że przenika ona i staje się integralną częścią
życia. I nie ma co z tym walczyć, bo to i tak nic nie da.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz