czwartek, 21 lutego 2013

Neologizmy

  Tworzyć słowa można w każdej sytuacji, zazwyczaj od nazwania rzeczy już istniejących ale w jakiś inny sposób. Albo po prostu bo mamy taki kaprys. Jak np. słowo które powstało w mej głowie przez przypadek: "braćpo". Narodziło się ono w sumie z dosłownego tłumaczenia angielskiego zwrotu "take after" (co znaczy mniej więcej "poprzeć kogoś; stanąć za kimś murem"). Łapiecie o co chodzi. Take = brać; after = po, wieć tak sobie ubzdurałem słówko "braćpo", no i jest. Od tamtego momentu będzie w mojej głowie stało murem.
  A teraz taki bardziej neologizm, który rzeczywiście miałby jakieś znaczenie: "wulgaryźmić" (wydaje mnie się że ta forma jest poprawna). To po prostu czasownik od "używać wulgaryzmów". No bo jak jest "bluźnić" i "przeklinać", to dlaczego nie mogło by być "wulgaryźmić"? Wiem, że to brzmi może mało... inteligentnie, ale z czasem da się przyzwyczaić, tak samo jak do "mi". "Mi się nie chce", "Mi to nie odpowiada", technicznie powinno być "Mnie się nie chce", "Mnie to nie odpowiada", no ale się przyjęło i jest. W zapisie jest to błąd, ale jako forma słowna jest dopuszczalna.
  A więc, jak widzicie słówka można stworzyć w przypływie chwili, jako coś całkowicie bez znaczenia (a może jednak?), albo po prostu tworząc czasownik, od zwrotu. Więc czemu by tego nie robić? Przecież oficjalnie do języka polskiego trafić nie musi, ale zabawa zawsze jakaś tam jest na nudne chwilę dnia. A więc bezimienni przyjaciele, do roboty :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz