wtorek, 11 grudnia 2012

Chomik zjadł mi ukochaną :(

  Czasami warto wprowadzić się w melancholijny nastrój. Człowiek czuje się wtedy taki przytłoczony i spokojny. I z tego spokoju naradza się szczęście bycia, ale także myśli autodestruktywne. Dlaczego? No cóż, po prostu czujemy się dobici otaczającym nas światem i wpadamy nagle w poczucie nieszczęścia i myśli o tym, że nigdy go nie odnajdziemy. I jedyne co człowiek w takim momencie chce robić, to użalać się nad własną duszą zalewając się łzami i może jeszcze jakimś dobrym whiskey.


Aczkolwiek, ja tam w melancholijności odnajduję po prostu spokój i opanowanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz