poniedziałek, 31 grudnia 2012

Budyń i coś o Nowym Roku

  Mogłoby się wydawać, że to niby nic takiego, że to niby tylko całkiem smaczny deserek. Ale byście się zdziwili. Budyń to także ciecz nieniutonowska i to jest sedno całej sprawy. 
  Ciecz nieniutonowska, gdy dostarczy jej się energii kinetycznej, to twardnieje  Im więcej tej energii tym twardsza się staje. I to jest super! Można dzięki temu poczuć się jak Jezus, bo da się po takiej cieczy chodzić :) Więc zarąbisty trik na jakąś imprezę już jest (oczywiście jeśli macie basen i kupę forsy na budyń). Jak szpanersko to też będzie wyglądało :)
  No a poza wszystkim budyń jest po protu bardzo smacznym deserem :) 


Chociaż kisiel też dobry :)

No i z racji, że dziś Sylwester wszystkim Sylwkom życzę przyjemnych imienin, a także (i innym) wybuchowej północy i Happy New bezkacowego Year kurka! :D


A postanowienie noworoczne? 
Trochę więcej samodyscypliny w realizacji planowanych rzeczy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz