niedziela, 9 grudnia 2012

Miłość od pierwszego wejrzenia

  Szczerze powiedziawszy nie sądziłem, że tak się stanie. Byłem jak co dzień rano w piekarni po bułeczki, świeże, ciepłe, smaczne (nie mogę się powstrzymać przed zjedzeniem paru zanim dotrę do mej dziupli). Później wzięła mnie ochota na banany, więc skoczyłem do sklepu sobie kupić z kilogram. Oczywiście były ostatnie, ale pomyślałem sobie: "co mi tam" i wziąłem. 
  Gdy zmierzałem do kasy ujrzałem go. Stał przede mną. Niby taki zwykły, niczym nie wyróżniający się, a jednak czułem, że zupełni inny. Ten kształt, ta rzeźba, spływające po nim zimne krople dzięki czemu światło odbijało się od niego w tak idealny sposób. I wtedy postanowiłem sobie: "Musisz być mój". No i wziąłem go. Przed sklepem skonsumowałem go, rozpoczynając tym samym związek który nigdy nie zginie (prędzej ja niż on).
  Tak drodzy kochani... Wojak to jednak idealne piwo :) I hej! Okazuje się, że nie jestem sam w takim związku :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz