Gdy zmierzałem do kasy ujrzałem go. Stał przede mną. Niby taki zwykły, niczym nie wyróżniający się, a jednak czułem, że zupełni inny. Ten kształt, ta rzeźba, spływające po nim zimne krople dzięki czemu światło odbijało się od niego w tak idealny sposób. I wtedy postanowiłem sobie: "Musisz być mój". No i wziąłem go. Przed sklepem skonsumowałem go, rozpoczynając tym samym związek który nigdy nie zginie (prędzej ja niż on).
Tak drodzy kochani... Wojak to jednak idealne piwo :) I hej! Okazuje się, że nie jestem sam w takim związku :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz