wtorek, 22 stycznia 2013

Bardziej bezpośrednie: odejdże stąd!

  Spierdalaj! bo właśnie o to mnie się rozchodzi. Jakże często spotykaliśmy się z tym prostym i tak wiele znaczącym zwrotem. Najczęściej co prawda usłyszymy go, wśród naszych znajomków, jako wyraz wszechmocny i potężny... w szczególności w dyskusji, jako niepodważalny argument jeśli się pomylimy, a ktoś nas sprostuje. Poza tym, to także wyraz niechęci, jeśli zdarzy nam się przegrać jakiś zakład, a znajomy chełpi się zwycięstwem, niczym ponczem, na jakimś salonie.
  Ze zwrotem Spierdalaj! (bo można to policzyć jako zwrot) można także spotkać się na ulicy, mijając jakiś kolegów, maniaków sportów kulturystycznych, którym nie podoba się to, iż przechodzimy obok ich ukochanego wejścia do bloku, bądź jeśli spojrzymy w jakże nieprzyzwoity sposób na ich osobę. Możemy także się z tym spotkać, jeśli wściubiamy nos w nieswoje sprawy... chociaż na ulicy, raczej rzadko kto to robi.
  Spierdalaj! to także przepiękna forma przekazu negatywnych emocji na osoby, które te emocje wywołały. Jeśli ktoś zranił nasze serce (w jakikolwiek sposób), to nie chcemy tego kogoś, już raczej widzieć, więc gdy tylko za nadto się do nas zbliży, wykrzyczymy tej osobie to najchętniej w twarz (nie żeby mnie się coś takiego zdarzyło).
  Poza tym Spierdalaj! dość dobrze sprawdza się jako odstraszacz. Oczywiście wymagane jest: odpowiednia intonacja, postura, a także mimika. Mając te trzy punkty na uwadze, zawsze uda wam się odwieźć od myśli osobę, do której rzeczone wyrażenie skierujecie :)


  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz