Dzięki uczuciom, Świat staje się piękny i kolorowy, bo w małych rzeczach odnajdujemy przyjemność, bądź brzydki i szarawy, bo te rzeczy nas męczą i dobijają. Mogą to też być rzeczy wielkie, nastawienie innych ludzi do nas, ich opinia na nasz temat. Możemy tego nie okazywać, ale w głębi "krwawimy" z bulu i nadzieji (zupełnie jak Bronek ;). I to jest niezłe. Nie odsłonimy kart, to i ludzie nie będą się mieli do czego przyczepić. Dobra taktyka, przede wszystkim w szkole, gdzie zawsze znajdzie się ktoś, kto próbuje nam dogryźć.
Coś więcej do tematu?... hm... warto mieć uczucia, ale oczywiście w umiarkowany sposób i okazywać je tylko ludziom, których dobrze znamy i im ufamy. Warto np. kochać rzeczy, ludzi, bo nawet gdy dzień do rzyci i w ogóle, to jak sobie o tych rzeczach i ludziach przypomnimy, to nagle z kropel deszczu wyłania się tęcza, a ludzie na ulicy wyglądają na takich szczęśliwych :) Tak przynajmniej w teorii, w praktyce na pewno poczujemy się lepiej, ale niestety, tęczy nie będzie (no chyba, że akurat przestało padać, a Słoneczko się wyłoniło zza chmur) :/
A co do innych... cechy charakteru, odgrywają dużą rolę w postrzeganiu nas przez inne osoby. Jak będziemy pysznymi siebie egocentrykami, to mało znajdzie się osób, którym przypadniemy do gustu. Tak samo gdy będziemy zbyt szczerzy, ponieważ ludzie nie preferują słyszeć prawdy, na swój temat.
Introwertycy, ekstrawertycy... całe to tałatajstwo, którym jesteśmy. Trzeba się do siebie przyzwyczaić... no chyba, że nie przeszkadza nam nawzajemne zaszlachtowywanie się :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz