W wymiarze niespirytualnym, ludzie (ja także) wierzą, że to po prostu przedstawienie naszej moralności, że każdy człowiek taką moralność posiada i może ją zatracić, czyli potępić, lub też tego nie poczynić, czyli zbawić. Aczkolwiek jest to trudne do rozdzielenia z racji, że żaden z naszych uczynków nigdy nie ma tylko jednej barwy. Niestety, to co dla jednych wydaje się "dobre", dla innych wydaje się "złe" i nie mają znaczenia chęci zmieniającego.
Weźmy np. wojny, albo zabijanie w obronie własnej. Niektórzy to pochwalą i uznają za dobre, że żołnierze walczą na odległym lądzie zabijając ludzi, którzy potencjalnie mogą zagrozić ojczyźnie, ale inni znowuż nie widzą w tym sensu i uznają to po prostu za zbrodnię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz