wtorek, 29 stycznia 2013

Braders end sisters

  Z rodzeństwem zawsze będzie tak samo. Będziemy się z nim żreć, o byle co, skarżyć mamie za złe zachowanie, przeklinać gdy będzie nam się wbijać do pokoju w najmniej odpowiednim momencie (if you know what I mean ;)), podjadać im cukierki. A mimo wszystko, nadal będziemy się z nimi trzymać, bo to nasze rodzeństwo. Łączą nas z nimi więzy krwi, które są silniejsze ponad te, jakże niskie, uczucia. Pycha, gniew, samouwielbienie, nie dadzą rady rozbić tych więzów, nawet w przypadku adopcji, bądź ponownego małżeństwa jednego z naszych rodziców, pod którego opiekuńcze skrzydła, trafiliśmy i dzięki temu otrzymujemy nowego braciszka/siostrzyczkę.
  Posiadanie rodzeństwa, potrafi być pomocne, szczególnie, jeśli występuje różnica wieku. Jeśli posiadamy starszego(ą) brata/siostrę, to możemy liczyć na pomoc, gdy wybieramy się do tej samej szkoły. Jeśli brat/siostra są mili, to ostrzegą nas, na których nauczycieli warto zwrócić uwagę, którym lepiej nie podpaść, do których się lepiej zwrócić o pomoc etc. Innym aspektem w późniejszych dekadach życia, będzie pomoc finansowa, w związkach, gdy będziemy mieli zamiar dokonać jakiegoś zakupu, możemy sięgnąć opinii i dobrej rady (bądź naprawdę kijowej), starszego rodzeństwa.
  Natomiast, gdy posiadamy młodszego(ą) brata/siostrę, to niestety (albo stety) jesteśmy (choćbyśmy nie chcieli) za nich w jakiś sposób odpowiedzialni. A to im zawiązać buta, bo nie potrafią jeszcze, a to stawić się u nauczycieli, rodziców, babci, z powodu, iż nie chce skończyć obiadu, albo spuścić łomot tym, którzy im dokuczają. Poza tym, gdy jesteśmy mocno starsi, to stajemy się w pewien sposób autorytetem. Jasne, że to głównie rodzice się nim stają, ale na nasze zachowanie, nasze młodsze rodzeństwo, także zwraca uwagę i się od nas uczy, szczególnie jeśli spędzamy z nim dużo czasu. Więc lepiej, żeby były to zachowania, które... hm... może nie będą super zgodne z moralnością i prawem, ale żebyśmy później, patrząc na te dzieciaki jak dorastają, nie mieli wyrzutów sumienia, wiedząc, że zerżnęły te zachowania od nas i teraz wydają nam się całkowicie idiotycznie. Nawet nie śmiesznie, tylko po prostu idiotyczne.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz